Join for FREE | Take the Tour Lost Password?
[x]

deviantART

 

XXXII i XXXIII

Thu Nov 26, 2009, 1:15 PM
Czyli Seria niefortunnych zdarzeń

A żeby było zabawniej zaczęło się od osiemnastki. A właściwie tego co przed osiemnastką. Trzeba wam wiedzieć, że mimo paru dość poważnych niedoskonałości w mej osobie staram stawiać sobie nowe wyzwania. Jedno takie właśnie z ukończeniem lat osiemnastu zakończyłem sukcesem. Otóż mogę się wydać staroświecki, nie na czasie, nie dżezi ani edżi czy jak to tam leci, ale powiedziałem sobie, że nie będę pił do osiągnięcia pełnoletniości. No i brawo. Od... 5 miesięcy, 25 dni i jakiś 19 godzin mogę pić bez wyrzutów resztek sumienia.

Wszystko by było "good" gdyby nie fakt, że po ostatniej wizycie u lekarza okazało się, że z tym spożywaniem napojów alkoholowych może być krucho. Nie wdając się w szczegóły (bo to w końcu chociaż trochę zabawne ma być;) powiem tylko, że przez najbliższe 6 miesięcy pić nie mogę...

W sumie to może nic bym sobie z tego nie robił (w końcu i tak nie należę do grona "weteranów piwa i innych napojów wyskokowych") gdyby nie najważniejsze z całej listy "niefortunnych zdarzeń": matury. Zastanawiam się teraz tylko nad jednym. Jak mam wypełnić zasadę czterech "Z"*? Pierwsze dwa Z jakoś pójdą (mam nadzieję;), z czwartym bez problemu sobie poradzę, ale trzecie Z będzie ciężkie do wykonania.

XXXIII, czyli:
Odpowiedzialna rola dla Igora.
Muszę wam się pochwalnąć, że awansowałem. Otóż awansowałem w mojej najulubieńszej dziedzinie - fotografii. Zostałem nadwornym fotografem na ślubie mojego brata. Cóż. Niektórzy z was** mogą się trochę zdziwić, bo zawsze uważałem, że nie umiem robić zdjęć ludziom. Cóż. Teraz będzie musiało się to zmienić i w ten weekend będę miał cholernie odpowiedzialne zadanie. Ale co tam. Kiedyś musi być ten pierwszy raz. A nóż coś wyjdzie z tego i może jedno zdjęcie będzie nadawać się do publikacji... :)
____________________________________
zasada czterech Z* - Zakuć Zdać Zapić Zapomnieć
niektórzy z was** - Ci, którzy trochę pokomentowali już moje zdjęcia a którym trochę już poodpowiadałem :)


Coś chyba to nieśmieszne... Przydałby się jakiś kawał o starej Chucka Norrisa.

  • Mood: Excited
  • Listening to: "Tutaj jestem"
  • Watching: Arkusz maturalny z matmy (pr)
  • Playing: Ha ha.......... Zabawne.
  • Eating: Everything
  • Drinking: Tymbark

XXXI

Mon Oct 26, 2009, 1:34 PM
Święta
Czyli nastrój bombek i Mikołaja od pierwszych dni listopada.

Kolejne Święta Bożego Narodzenia (dalej: święta BN) przed nami. To oznacza kolejny okres intensywnej pracy wszystkich marketingowców - od tych zajmujących się promocją zimowych wycieczek w Alpy do tych, którzy ograniczyli się do reklamowania pieluch dla niemowląt.

Prawdopodobnie świąteczny nastrój wprowadzany byłby do sklepów jeszcze w październiku ale dzięki Bogu (dosłownie) mamy Wszystkich Świętych i Zaduszki, które tworzą naturalną barierę kalendarzową w obchodzeniu świąt BN.

Ale nie martwcie się. Już 4.11.2009 możecie zacząć wypatrywać w telewizji reklam z motywami świątecznymi. Już niedługo Coca-Cola wypuści kolejną (sympatyczną, swoją drogą;) reklamę z piosenką "Coraz bliżej święta" w tle. Cóż, nie można zapominać o producencie napoi, bo w końcu to on wymyślił wygląd Mikołaja. Tak czy siak czeka nas piękny czas zakupów, zapominania dlaczego to robimy i ogólnego stresu związanego ze świętami.

Aha. I jeszcze śnieg. Jak zwykle będzie przed grudniem i jak zwykle w grudniu go nie będzie...

... Miejmy nadzieję, że znowu się mylę :)


No. I wesołego jajka wam życzę wszystkim.

  • Mood: Tired
  • Listening to: Czeslaw
  • Reading: Chlopi :D
  • Watching: Bondy
  • Playing: Games on facebook
  • Eating: Rogale
  • Drinking: Tymbark

XXX

Sat Oct 10, 2009, 2:10 PM
Skojarzenia
Czyli skutek nadawania słowom zbędnych znaczeń.

Nie wiem jak to wygląda w innych (starszych) grupach czy to studenckich czy ludzi pracujących (nie uwierzycie, ale tacy też czytają te głupoty), ale u mnie dochodzi do bardzo groźnego, na dłuższą metę, zjawiska.
Otóż wszyscy wiemy, że są słowa, których należy wystrzegać się w konwersacji aby nasz rozmówca nie wybuchł śmiechem. Tylko co zrobić kiedy nasz rozmówca widzi w praktycznie wszystkim co powiemy podteksty przynajmniej seksualne?
Weźmy na warsztat przykład ze szkoły. Tutaj rozmówca był "normalny", ale osoba trzecia zachowywała się już podejrzanie. Może przytoczę tu rozmowę:
G: Ale mnie boli nadgarstek.
I: Pewnie przetrenowałeś.
W tym momencie owa trzecia osoba (w skrócie OTO) wybuchnęła śmiechem. A co jeżeli ów G po prostu za dużo grał w tenisa/squasha? Przecież w tym sporcie takie wypadki zdarzają się często... Chyba.

Nie jest to kwestia całych rozmów. Czasem jedno słowo może zepsuć całą wypowiedź. Laska, pała, pałka, dziura, nadwyrężony nadgarstek, robótki ręczne - wszystkie te wyrazy i dużo więcej innych niedługą staną się słowami tabu. Doprowadzi to do sytuacji, kiedy człowiek będzie milczał, żeby przypadkiem ktoś sobie czegoś nie skojarzył.

  • Mood: Tired
  • Listening to: Pogodno

Emo

Tue Sep 15, 2009, 11:41 AM
Czyli Emocjonalnie zMutowane Osoby

Jeszcze nie tak dawno temu Emo było na fali. Stworzyli coś nowego, coś, w pewny brutalny i okrutny sposób, interesującego. Nie byli kolejną grupą słuchającą specyficznej muzyki i ubierającej się w jednakowy sposób (może dlatego, że nie byli grupą;). Niestety... Emo popełniło jeden dość poważny błąd na drodze do stworzenia nowej cywilizacji odosobnionych i wyalienowanych ze świata zewnętrznego chudzielców – zombie w rurkach i czarnych długich włosach.
Otóż ten błąd jest raczej prozaiczny. Emu pozwoliło na to, żeby było ich coraz więcej. Co się z tym wiąże? Dość oczywisty skutek: stworzenie nowej grupy społecznej, która (o zgrozo) charakteryzuje się specyficznym strojem (takim samym dla wszystkich). Nowo powstała poszła dalej w procesie spłycenia i regresu kulturowego – wszyscy z grupy Emo charakteryzują się taką samą, kruczo-czarną fryzurą.
W ten właśnie cudowny sposób świat zyskał kolejną grupę społeczną. Tym razem garściami czerpiącą z romantycznego weltschmerzu... Młodopolski neoromantyzm to przy Emo pikuś. Pewnie za jakieś 20 la ktoś obwieści się prekursorem omawianego kierunku filozoficznego, który po dłuższym namyśle okazuje się nie taki nowy na jaki wygląda.
Najgorsze jest jednak to, że Emo przeszło w czasie ostatniego roku mutację. Jeszcze jakiś czas temu przez to, że większość z nich się „cięło” i z ciała robili pole dla praktyk chirurgicznych ran ciętych ludzie raczej nie patrzyli przychylnie na ich praktyki. Właściwie w ogóle nie patrzyli. Niestety ostatnio Emo stało się taką samą grupą jak Metale, Rockowcy czy Dresi. Nie ma już tnących się Emo. Teraz są Emo, którzy bawi się w klubach jak każdy i w normalnym życiu nie różnią się niczym specjalnym (poza tym, że utrzymują się na nogach grubości mojej ręki [a ja ręce mam chude]).
Cóż. Ale może są jakieś pozytywne strony przystę;powania tysięcy ludzi do Emu? No może poza korzyściami finansowymi dla producentów kastrujących rurek i prostownic do włosów, które robią z głowy jednego wielkiego dreda i to jeszcze w bardzo nienaturalnym kolorze. Ja takich korzyści nie widzę.

Ten jurnal jest dedykowany Niczemu, za to, że ma takie nazwisko. Niestety dedykacja psułaby kompozycję wstawiona u góry.

Pozdro i poćwicz – jak to u mnie na wsi mówią.

  • Mood: Tired
  • Listening to: wszystko jak leci

XXVIII

Thu Sep 10, 2009, 12:06 PM
Przeżywam kryzys i muszę się wypłakać w obojętne internetowe ramie.

Przeżywam kryzys. Brak mi weny "twórczej". Nie mam pomysłu na to o czym pisać, nie mam pomysłu na zdjęcia, rysunki. Chyba się starzeję. Przyjaciele mi mówią, że jestem poważny a do tego wszystkiego moje uzależnienie od komputera powoli chyli się ku upadkowi. Nie lubię już chipsów, przestaję myśleć o nowym Need for Speedzie jako o moim życiowym celu i w ogóle czuję się jakiś nieswój, przez trzy dni zapominałem kupić moją wyrocznie jaką jest tygodnik motoryzacyjny "Auto Świat".
Jedyne co mnie pociesza to, że nadal jestem uzależniony od gorzkiej czekolady.

Jak to określiła moja przyjaciółka - czuję niemojość.


Ps. Jak ktoś ma pomysł co mogę zrobić aby moje dziecinne uzależnienia wróciły na swoje pierwotne miejsce a przy okazji, żebym mógł w końcu wymyślić tekst na poziomie tych pierwszych z serii "zabawnych/śmiesznych" to proszę pisać tu (i najlepiej jak najszybciej).

  • Mood: Angsty
  • Listening to: wszystko jak leci

Journal History

Site Map