A żeby było zabawniej zaczęło się od osiemnastki. A właściwie tego co przed osiemnastką. Trzeba wam wiedzieć, że mimo paru dość poważnych niedoskonałości w mej osobie staram stawiać sobie nowe wyzwania. Jedno takie właśnie z ukończeniem lat osiemnastu zakończyłem sukcesem. Otóż mogę się wydać staroświecki, nie na czasie, nie dżezi ani edżi czy jak to tam leci, ale powiedziałem sobie, że nie będę pił do osiągnięcia pełnoletniości. No i brawo. Od... 5 miesięcy, 25 dni i jakiś 19 godzin mogę pić bez wyrzutów resztek sumienia.
Wszystko by było "good" gdyby nie fakt, że po ostatniej wizycie u lekarza okazało się, że z tym spożywaniem napojów alkoholowych może być krucho. Nie wdając się w szczegóły (bo to w końcu chociaż trochę zabawne ma być
W sumie to może nic bym sobie z tego nie robił (w końcu i tak nie należę do grona "weteranów piwa i innych napojów wyskokowych") gdyby nie najważniejsze z całej listy "niefortunnych zdarzeń": matury. Zastanawiam się teraz tylko nad jednym. Jak mam wypełnić zasadę czterech "Z"*? Pierwsze dwa Z jakoś pójdą (mam nadzieję
XXXIII, czyli:
Odpowiedzialna rola dla Igora.
Muszę wam się pochwalnąć, że awansowałem. Otóż awansowałem w mojej najulubieńszej dziedzinie - fotografii. Zostałem nadwornym fotografem na ślubie mojego brata. Cóż. Niektórzy z was** mogą się trochę zdziwić, bo zawsze uważałem, że nie umiem robić zdjęć ludziom. Cóż. Teraz będzie musiało się to zmienić i w ten weekend będę miał cholernie odpowiedzialne zadanie. Ale co tam. Kiedyś musi być ten pierwszy raz. A nóż coś wyjdzie z tego i może jedno zdjęcie będzie nadawać się do publikacji...
____________________________________
zasada czterech Z* - Zakuć Zdać Zapić Zapomnieć
niektórzy z was** - Ci, którzy trochę pokomentowali już moje zdjęcia a którym trochę już poodpowiadałem
Coś chyba to nieśmieszne... Przydałby się jakiś kawał o starej Chucka Norrisa.