Join for FREE | Take the Tour Lost Password?
[x]

deviantART

 

XXXI

Mon Oct 26, 2009, 1:34 PM
Święta
Czyli nastrój bombek i Mikołaja od pierwszych dni listopada.

Kolejne Święta Bożego Narodzenia (dalej: święta BN) przed nami. To oznacza kolejny okres intensywnej pracy wszystkich marketingowców - od tych zajmujących się promocją zimowych wycieczek w Alpy do tych, którzy ograniczyli się do reklamowania pieluch dla niemowląt.

Prawdopodobnie świąteczny nastrój wprowadzany byłby do sklepów jeszcze w październiku ale dzięki Bogu (dosłownie) mamy Wszystkich Świętych i Zaduszki, które tworzą naturalną barierę kalendarzową w obchodzeniu świąt BN.

Ale nie martwcie się. Już 4.11.2009 możecie zacząć wypatrywać w telewizji reklam z motywami świątecznymi. Już niedługo Coca-Cola wypuści kolejną (sympatyczną, swoją drogą;) reklamę z piosenką "Coraz bliżej święta" w tle. Cóż, nie można zapominać o producencie napoi, bo w końcu to on wymyślił wygląd Mikołaja. Tak czy siak czeka nas piękny czas zakupów, zapominania dlaczego to robimy i ogólnego stresu związanego ze świętami.

Aha. I jeszcze śnieg. Jak zwykle będzie przed grudniem i jak zwykle w grudniu go nie będzie...

... Miejmy nadzieję, że znowu się mylę :)


No. I wesołego jajka wam życzę wszystkim.

  • Mood: Tired
  • Listening to: Czeslaw
  • Reading: Chlopi :D
  • Watching: Bondy
  • Playing: Games on facebook
  • Eating: Rogale
  • Drinking: Tymbark

XXX

Sat Oct 10, 2009, 2:10 PM
Skojarzenia
Czyli skutek nadawania słowom zbędnych znaczeń.

Nie wiem jak to wygląda w innych (starszych) grupach czy to studenckich czy ludzi pracujących (nie uwierzycie, ale tacy też czytają te głupoty), ale u mnie dochodzi do bardzo groźnego, na dłuższą metę, zjawiska.
Otóż wszyscy wiemy, że są słowa, których należy wystrzegać się w konwersacji aby nasz rozmówca nie wybuchł śmiechem. Tylko co zrobić kiedy nasz rozmówca widzi w praktycznie wszystkim co powiemy podteksty przynajmniej seksualne?
Weźmy na warsztat przykład ze szkoły. Tutaj rozmówca był "normalny", ale osoba trzecia zachowywała się już podejrzanie. Może przytoczę tu rozmowę:
G: Ale mnie boli nadgarstek.
I: Pewnie przetrenowałeś.
W tym momencie owa trzecia osoba (w skrócie OTO) wybuchnęła śmiechem. A co jeżeli ów G po prostu za dużo grał w tenisa/squasha? Przecież w tym sporcie takie wypadki zdarzają się często... Chyba.

Nie jest to kwestia całych rozmów. Czasem jedno słowo może zepsuć całą wypowiedź. Laska, pała, pałka, dziura, nadwyrężony nadgarstek, robótki ręczne - wszystkie te wyrazy i dużo więcej innych niedługą staną się słowami tabu. Doprowadzi to do sytuacji, kiedy człowiek będzie milczał, żeby przypadkiem ktoś sobie czegoś nie skojarzył.

  • Mood: Tired
  • Listening to: Pogodno

Emo

Tue Sep 15, 2009, 11:41 AM
Czyli Emocjonalnie zMutowane Osoby

Jeszcze nie tak dawno temu Emo było na fali. Stworzyli coś nowego, coś, w pewny brutalny i okrutny sposób, interesującego. Nie byli kolejną grupą słuchającą specyficznej muzyki i ubierającej się w jednakowy sposób (może dlatego, że nie byli grupą;). Niestety... Emo popełniło jeden dość poważny błąd na drodze do stworzenia nowej cywilizacji odosobnionych i wyalienowanych ze świata zewnętrznego chudzielców – zombie w rurkach i czarnych długich włosach.
Otóż ten błąd jest raczej prozaiczny. Emu pozwoliło na to, żeby było ich coraz więcej. Co się z tym wiąże? Dość oczywisty skutek: stworzenie nowej grupy społecznej, która (o zgrozo) charakteryzuje się specyficznym strojem (takim samym dla wszystkich). Nowo powstała poszła dalej w procesie spłycenia i regresu kulturowego – wszyscy z grupy Emo charakteryzują się taką samą, kruczo-czarną fryzurą.
W ten właśnie cudowny sposób świat zyskał kolejną grupę społeczną. Tym razem garściami czerpiącą z romantycznego weltschmerzu... Młodopolski neoromantyzm to przy Emo pikuś. Pewnie za jakieś 20 la ktoś obwieści się prekursorem omawianego kierunku filozoficznego, który po dłuższym namyśle okazuje się nie taki nowy na jaki wygląda.
Najgorsze jest jednak to, że Emo przeszło w czasie ostatniego roku mutację. Jeszcze jakiś czas temu przez to, że większość z nich się „cięło” i z ciała robili pole dla praktyk chirurgicznych ran ciętych ludzie raczej nie patrzyli przychylnie na ich praktyki. Właściwie w ogóle nie patrzyli. Niestety ostatnio Emo stało się taką samą grupą jak Metale, Rockowcy czy Dresi. Nie ma już tnących się Emo. Teraz są Emo, którzy bawi się w klubach jak każdy i w normalnym życiu nie różnią się niczym specjalnym (poza tym, że utrzymują się na nogach grubości mojej ręki [a ja ręce mam chude]).
Cóż. Ale może są jakieś pozytywne strony przystę;powania tysięcy ludzi do Emu? No może poza korzyściami finansowymi dla producentów kastrujących rurek i prostownic do włosów, które robią z głowy jednego wielkiego dreda i to jeszcze w bardzo nienaturalnym kolorze. Ja takich korzyści nie widzę.

Ten jurnal jest dedykowany Niczemu, za to, że ma takie nazwisko. Niestety dedykacja psułaby kompozycję wstawiona u góry.

Pozdro i poćwicz – jak to u mnie na wsi mówią.

  • Mood: Tired
  • Listening to: wszystko jak leci

XXVIII

Thu Sep 10, 2009, 12:06 PM
Przeżywam kryzys i muszę się wypłakać w obojętne internetowe ramie.

Przeżywam kryzys. Brak mi weny "twórczej". Nie mam pomysłu na to o czym pisać, nie mam pomysłu na zdjęcia, rysunki. Chyba się starzeję. Przyjaciele mi mówią, że jestem poważny a do tego wszystkiego moje uzależnienie od komputera powoli chyli się ku upadkowi. Nie lubię już chipsów, przestaję myśleć o nowym Need for Speedzie jako o moim życiowym celu i w ogóle czuję się jakiś nieswój, przez trzy dni zapominałem kupić moją wyrocznie jaką jest tygodnik motoryzacyjny "Auto Świat".
Jedyne co mnie pociesza to, że nadal jestem uzależniony od gorzkiej czekolady.

Jak to określiła moja przyjaciółka - czuję niemojość.


Ps. Jak ktoś ma pomysł co mogę zrobić aby moje dziecinne uzależnienia wróciły na swoje pierwotne miejsce a przy okazji, żebym mógł w końcu wymyślić tekst na poziomie tych pierwszych z serii "zabawnych/śmiesznych" to proszę pisać tu (i najlepiej jak najszybciej).

  • Mood: Angsty
  • Listening to: wszystko jak leci

Rok

Mon Aug 31, 2009, 11:48 AM
Z nowym rokiem
Niepewnym krokiem
Idę se ja.


To tak zwana poezja nieś;piewana. Chociaż jakby dać to po angielsku i w popowym wydaniu to pewnie niezły hit by z tego wyszedł.

Ja w sumie chciałem tylko podsumowując te wakacje napomknąć, że właśnie zaczynam maturalną klasę (chwila dla tych którzy mają to za sobą i chcą się pośmiać... ok). Co w związku z tym? Nie wiem. Chcę zacząć ambitnie. Jutro ładnie pójdę do kościółka. Pomoc z Góry (coś czuję;) się przyda. Potem jeszcze parogodzinna chwila luzu i do roboty.
...
Aha. Miało być podsumowanie. Cóż, nie za wiele jest do streszczania. W lipcu nie robiłem nic (co zresztą widać było po mojej aktywności na dA). W sierpniu trochę zdjęć porobiłem przy okazji mojego pierwszego wyjazdu w tatry (latem). Muszę przyznać, że ze studentami prawa nie jest aż tak źle, dopóki nie zaczną roztrząsać jakiś casusów. Teraz mamy koniec sierpnia a ja właśnie się rozkręcam. Szkoda trochę, że teraz będzie mniej czasu na fotografię. Miałem cichą nadzieję, że nie będę musiał pisać tego co wy w zeszłym roku (że odpuszczacie na czas przygotowań do matury dA i będziecie wchodzić dużo rzadziej).

Ok. Koniec rozczulania się nad sobą. A teraz nowości z mojej galerii.
Po pierwsze, mam nadzieję, że od teraz już nikt nie napiszę mi, że zdjęcie jest kiepskiej jakości. Teraz będzie już ładnie i nikt się nie przyczepi.
Po drugie muszę podzielić się z wami pewnym fenomenem. Ostatnie zdjęcie pod tajemniczym tytułem The movie i z jakże prostym przekazem ma jeden fav. W sumie nic w tym dziwnego bym nie widział gdyby nie jeden fakt. Na 44 osoby które zobaczyły to zdjęcie 25 ściągnęło je na swój komputer. Nie wiem jak mam to odbierać. Mam się cieszyć, że tyle osób to ściągnęło, czy może martwić, że nikt nie zostawił przynajmniej fav'a?

Dobra. Koniec, bo znowu się rozpisuję, a przecież tyle można powiedzieć milczeniem, prawda? :)

Na koniec tylko małe co nieco:
Na nowy rok szkolny, akademicki (który rozpocznie się za miesiąc) i poprawkowy (który już niedługo ;p ) życzę wam konkretnego kopa do pracy, samozaparcia i w miarę możliwości częstego odpoczynku, mało sprawdzianów, kartkówek, wejściówek i innych, nauczycieli, wykładowców i ćwiczeniowców, którzy będą umieli przekazać niezbędną wiedzę i tego, żeby to wszystko minęło wam... tak szybko jak będziecie tego chcieli (niektórzy nie lubią jak im czas szybko leci [patrz autor]). :)

  • Mood: Content
  • Listening to: Lady Sovereign

Sponsored By Ninja Assassin

Journal History

Site Map